Witaj na stronie Polsce Wierni.

Jesteś u Doroty Dotti

Dorota Dotti

Maj

Żaden maj nie będzie taki jak kiedyś
Nawet bez smutniej pachnie
Ona… co tak wiosnę kochała
Część mojego serca zabrała
I teraz tak mokry ten bez
Tylko nie wiem czy bardziej od deszczu czy łez


xxx

To ostatnie jabłuszko
Co położyła na stole
To ostatnie „dziękuję Ci za wszystko”
To ostatnie dotknięcie dłoni
Zostało po Niej

xxx

Te kochające ręce, co tuliły
Chleb kroiły
Głaskały
Dziury zaszywały,
Teraz zamarły w bezruchu
Lecz nie, nie zniknęły,
Wróciły tylko do Tego,
Który stworzył kiedyś te ręce
Tak jak niebo i chmury
I w dniu zmartwychwstania
Powrócą te ręce,
By kochać wciąż bardziej i mocniej, i więcej.



xxx

Skromna, cicha, pokorna
Z sercem na dłoni
Żaden mróz jej nie straszny
Żadna późna pora
Zawsze gotowa, by dać z siebie wszystko
By być w gotowości
I okazać jak najwięcej miłości

Mój ziemski Anioł
Nim zawsze byłaś


xxx

Nie czekałaś na dziękuję kochałaś
Nie czekałaś na przepraszam wybaczałaś
Nie mówiłaś najpierw ja służyłaś
Zawsze dla nas pełna dobroci byłaś


xxx

Hołdem dla Ciebie będzie żyć dalej
Cieszyć się z małych rzeczy, jak uczyłaś
Nieść dalej tę miłość, której nam nie skąpiłaś


xxx

Dorota Dotti

Mgła

xxx

Nie dam się okryć welonem smutku.
Zrzucę go, by móc podziwiać świat,
Nawet gdy okrywa go gęsta mgła.


xxx

Jaki jest twój świat?
Mój jest taki… że nawet za mgłą,
W smużkach świateł
Jak w strużkach deszczu
Szuka wiosennych dróg,
Otula płatkami lata.

xxx


Dorota Dotti

Październikowy świt

W kolorze wrzosu miałam sen…
W kolorze wrzosu mam wspomnienia…
W kolorze wrzosu miałam sukni tren…
W kolorze wrzosu mam marzenia…

Boję się strzepnąć z powiek sen…
Na rzęsach kropla… mgły… czy łzy…
A to tylko październikowy siwy świt…

xxx


Dorota Dotti

Żucze życie

Płacze Żuczek, płacze,
Łzy potokiem płyną.
Czemu moje ciało,
Twarde tak, jak kamień
Nie zmieni się nigdy
W róży miękki płatek?

Jestem ziemi grudką,
Co ginie śród trawy.
Pracuję wytrwale,
Pot czoło me rosi,
Jednak nikt imienia mego
W zachwycie nie głosi.

Chciałbym, aby choć raz
W moim żuczym życiu
Ktoś podniósł mnie z ziemi
I mną się zachwycił.

Warszawa, 1 maja 1992