Józef Chełmoński
Przyszedł na świat 7 listopada 1849 roku w Boczkach koło Łowicza w zubożałej rodzinie szlacheckiej. W 1867 roku wstąpił do warszawskiej Klasy Rysunkowej, gdzie studiował pod kierunkiem Wojciecha Gersona. Od 1872 roku kontynuował naukę w monachijskiej Akademii Sztuk Pięknych, jednocześnie wchodząc do kręgu polskich monachijczyków skupionych wokół Józefa Brandta.
W 1874 roku wrócił do Warszawy. Tu na poddaszu Hotelu Europejskiego powstała legendarna pracownia, którą Chełmoński dzielił ze Stanisławem Witkiewiczem, Adamem Chmielowskim oraz Antonim Piotrowskim i gdzie namalował między innymi – będące reperkusją podróży po Ukrainie – obrazy „Babie lato” i „Wieczór letni”. Niestety pokazane w 1875 roku na wystawie w Towarzystwie Zachęty Sztuk Pięknych, nie zyskały ani uznania krytyków, ani akceptacji publiczności.
Rozgoryczony Chełmoński udał się do Paryża. Tam rodzajowe obrazy z życia polskiej wsi i przedstawienia końskich zaprzęgów na tle bezkresnych stepów Ukrainy spotkały się z zachwytem zarówno krytyki, jak i kolekcjonerów, co zapewniło malarzowi kilkuletnią stabilizację finansową, przerwaną na początku lat 80. na skutek kryzysu ekonomicznego w USA, skąd pochodziło liczne grono nabywców jego obrazów. Sytuacja poprawiła się po podjęciu przez artystę w 1884 roku współpracy w charakterze ilustratora z pismem „Le Monde Illustré”, jednak druga połowa lat 80. przyniosła Chełmońskiemu zmęczenie i rozczarowanie Paryżem.
Pojawiły się zarówno tęsknota za ojczyzną, jak i oznaki wypalenia artystycznego oraz spadku zainteresowania klientów obrazami, co pociągało za sobą problemy materialne powiększającej się rodziny malarza. W 1887 roku Chełmońscy wrócili do Warszawy. Artysta był u szczytu sławy. Sukcesom artystycznym zarówno w kraju, jak i na wystawach w Paryżu, Berlinie, a nawet San Francisco, towarzyszyły jednak tragedie rodzinne. Śmierć trojga maleńkich dzieci i niezadowolenie żony z powrotu do kraju sprawiły, że w małżeństwie coraz wyraźniej pojawiały się konflikty.
W 1889 roku Chełmoński kupił dworek w Kuklówce koło Grodziska Mazowieckiego, gdzie osiadł z rodziną. Życie na wsi i żywy kontakt z przyrodą dawały mu radość. Coraz wyraźniej stronił od ludzi, zamykał się w sobie, co było i przyczyną, i skutkiem rozpadu małżeństwa i rodziny. Chełmoński podejrzewając zdradę żony, nie uznał najmłodszej córki.
Uznawany za dziwaka, charakteryzujący się nagłymi a niespodziewanymi zmianami nastroju, skupił się na pracy malarskiej i prowadzeniu gospodarstwa. Wzrosła jego religijność i zainteresowanie mistyką, przy czym wiązało się to raczej z jego stosunkiem do natury i twórczości niż z żywą relacją z Kościołem.
Malarstwo Józefa Chełmońskiego ewoluowało zarówno pod względem tematyki, jak i środków wyrazu. Nie ulega jednak wątpliwości, że klamrą spinającą cała twórczość artysty jest miłość do rodzimej przyrody i emocjonalny stosunek do polskiej wsi, z jednej strony przedstawianej jako sielska kraina, a z drugiej podglądanej i opisywanej z pełnym realizmem, a nawet naturalizmem. Po okresie monachijsko-paryskim, kiedy tematyka obrazów Chełmońskiego skupiała się na scenach rodzajowych wsi i małych miasteczek oraz rozpędzonych zaprzęgów, nastąpił okres skupienia na pejzażu, który malarz lubił przedstawiać z szerokiej perspektywy, z pewnym rozmachem, a jednocześnie oszczędnie podchodząc do szczegółów, w zamian intensyfikując kolory. Sceneria jego obrazów z czasu życia w Kuklówce to rozległe łąki, piaszczyste drogi biegnące przez pola czy lasy, mokradła, rozlewiska, stawy, a wśród nich ptaki, które szczególnie artysta ukochał i obserwacji ich poświęcał długie godziny.
Kilka lat przed śmiercią Chełmoński doznał udaru mózgu i paraliżu prawej ręki, co wykluczyło możliwość malowania. Zmarł w Kuklówce 6 kwietnia 1914 roku.
Marzena Korytkowska