Witaj na stronie Polsce Wierni.

Jak zniszczyć państwo

Model dezintegracji krajów według podręczników KGB jest bardzo skutecznym narzędziem pozwalającym na przejmowanie kontroli nad państwami. Techniki te były używane na całym świecie z dużym powodzeniem. Zapoznanie się z tym modelem pozwala na świadomą ocenę stanu, w jakim się znajduje nie tylko nasz kraj, ale i każdy inny, zwłaszcza w Europie, ale nie tylko. Pomaga też ocenić podatność krajów na wpływy obcych ideologii, a także na wpływy Rosji, w których często nieświadomie biorą udział członkowie społeczeństwa. Jest to bardzo istotne zagadnienie, ponieważ globaliści wykorzystują dokładnie ten sam model w dezintegrowaniu państw narodowych w jeden globalny system, korzystając ze starych, sprawdzonych KGB-owskich wzorców.

Przygotowując ten artykuł, oparłam się na wywiadach i wykładach Jurija Biezmienowa alias Thomasa Davida Schumana, najsłynniejszego szpiega KGB, który po ucieczce do USA informował o metodach stosowanych przez bolszewików w celu dezintegracji podbijanych państw.

Dywersja jest pojęciem - według słownika czy kodeksu karnego - które zazwyczaj objaśnia się jako działanie zmierzające do zniszczenia religii, rządów, ustroju czy gospodarki wrogiego państwa. Jest kojarzone ze szpiegostwem bądź sabotażem polegającym na wysadzaniu mostów, wykolejaniu pociągów czy podkładaniu bomb w stylu hollywoodzkich filmów szpiegowskich - otóż tego typu działalność jest jedną z wielu możliwości. Szpiegostwo bądź działalność terrorystyczna stanowią zaledwie 15% środków: pieniędzy, czasu i zasobów ludzkich. Cała reszta, czyli 85%, idzie na potrzeby przewrotu ideologicznego. W sowieckiej terminologii - w przeciwieństwie do słownika - dywersja oznaczała odwracanie uwagi od wrogiej działalności podjętej w celu zniszczenia drugiego kraju, ludności lub wrogiego terytorium i nie ma to nic wspólnego z romantyczną wizją szpiegostwa w stylu Jamesa Bonda. Przewrót ideologiczny jest działaniem jawnym, legalnym, które każdy, jeśli tylko zechce, może zobaczyć na własne oczy. Działanie to jest zgodne z systemem prawnym cywilizacji zachodniej, dlatego nie da się go ścigać i karać. Jego główną bronią jest manipulowanie znaczeniami słów.

Przewrót ideologiczny odnosi zamierzony skutek, jeśli odbywa się w dwóch kierunkach. Nie da się go dokonać, gdy przeciwnik nie zechce w nim aktywnie uczestniczyć. Nie jest możliwy przewrót ideologiczny, jeżeli społeczeństwo jest homogeniczne, zamknięte, kontrolowane, granice państwa są zamknięte, a media cenzurowane.

Aby sięgnąć do genezy teorii i przewrotu filozoficznego, należy cofnąć się o dwa i pół tysiąca lat. Człowiekiem, który sformułował wojenną strategię małych kroków, był chiński filozof Sun Zi, doradca na kilku dworach cesarskich w starożytnych Chinach. Po długiej medytacji stwierdził on, że najbardziej szkodliwym, barbarzyńskim i nieskutecznym instrumentem polityki państwa jest wojna militarna. Wojna rozumiana jako narzędzie polityki państwa. Prawdziwego sukcesu politycznego nie osiąga się na polu bitwy. Szczytem polityki jest zwycięstwo nad wrogiem bez prowadzenia walki zbrojnej. Aby tego dokonać, należy niszczyć system wartości, na których został zbudowany kraj wroga tak długo, aż twój wróg zmieni swoje postrzeganie rzeczywistości tak dalece, że nie tylko nie rozpozna w tobie zagrożenia, ale wręcz zaakceptuje system twoich wartości, twoją cywilizację i twoje ambicje jako swoje własne. Zacznie je postrzegać jako atrakcyjną, a przynajmniej możliwą alternatywę. I to jest ostateczny cel, a zarazem końcowy etap działalności wywrotowej.

Definicję przewrotu ideologicznego znał - i pewnie zna do tej pory - każdy student w szkole KGB/FSB i każdy oficer w akademii wojskowej w ZSRR/Rosji. Także wartość „Sztuki wojny” Sun Zi jest nie do przecenienia i wiedza ta była aplikowana każdemu studentowi w ZSRR, który myślał o zrobieniu kariery za granicą. Sun Zi ogromną rolę przywiązywał do manipulacji psychologicznych nie tylko w stosunku do przeciwnika, lecz i własnych sił - do tworzenia w nich szczególnego ducha walki, umożliwiającego rozbicie nawet przeważających sił wroga. To dzięki strategii małych kroków możliwe jest pokonanie wroga bez jednego wystrzału. W czasach ZSRR bolszewicy wykorzystali naukę Sun Zi, przygotowując agentów KGB do walki ideologicznej i opracowując do perfekcji plan podboju świata.

Czym zatem jest przewrót ideologiczny? Przede wszystkim składa się z czterech następujących po sobie etapów:
proces demoralizacji,
destabilizacja,
kryzys,
normalizacja.

Demoralizacja
Proces demoralizacji społeczeństwa obliczony jest na okres od 15 do 20 lat. Z dużym prawdopodobieństwem tyle czasu potrzeba, aby wychować i uformować jedno młode pokolenie, aby ukształtować jego światopogląd i poprzez wywieranie wpływu za pomocą takich środków oddziaływania, jak infiltracja, propaganda czy kontakt bezpośredni, a także wielu innych, nakręcać powstawanie tendencji naturalnych w pewnym stopniu w każdym społeczeństwie, w każdym kraju, a zmierzających w przeciwnym kierunku do powszechnie przyjętych norm i zasad społecznych. Wykorzystanie tych negatywnych tendencji jest głównym celem inicjatora przewrotu ideologicznego.

Obszarami poddanymi dywersji ideologicznej są: religia, system edukacji, sfera życia społecznego, administracja państwowa, wymiar sprawiedliwości, wojsko, gospodarka, praca i relacje pracownik - pracodawca, a także wiele, wiele innych, które tworzą i kształtują społeczeństwo.

W przypadku religii oznacza to jej zniszczenie poprzez ośmieszenie, zastąpienie najróżniejszymi sektami i kultami, których zadaniem jest przyciągać uwagę ludzi. Niech będą nawet najbardziej naiwne i prymitywne - to nie ma znaczenia. Chodzi o to, by wyznawane przez społeczeństwo dogmaty religijne uległy stopniowemu zniszczeniu, aby przestały stanowić najwyższy cel religijny, utrzymujący ludzi w kontakcie z Istotą Najwyższą. Należy zastąpić powszechnie szanowane instytucje religijne organizacjami fałszywymi, aby odciągnąć uwagę ludzi od prawdziwej wiary na rzecz wielu różnych wyznań.

W edukacji trzeba odstąpić od nauczania wiedzy konstruktywnej, pragmatycznej i kompetentnej. Zamiast matematyki, fizyki, języków obcych, chemii trzeba uczyć o zdrowym odżywianiu, wychowaniu seksualnym - o czymkolwiek, byle dalej od systematycznej wiedzy.

Na płaszczyźnie życia społecznego następuje zastąpienie ustanowionych tradycją instytucji i organizacji społecznych organizacjami sztucznie powołanymi. Zabiera się ludziom inicjatywę, pozbawia ich odpowiedzialności, niszczy naturalnie istniejące więzi łączące poszczególne osoby i grupy osób. Zamiast nich powstają sztuczne, biurokratyczne ciała kontrolne.

W strukturze władzy organa administracji państwowej tradycyjnie pochodzące z wyboru społeczeństwa lub powoływane przez wybranych reprezentantów społeczeństwa są samozwańczo zastępowane przez całkowicie sztuczne twory, różne zespoły ludzi czy kolegia, których nikt nigdy nie wybierał. Przykłady można mnożyć, ale jedną z takich grup są media - kto je wybrał? Od kogo otrzymały tak wielką, prawie monopolistyczną władzę, za pomocą której pustoszą nasze umysły? Kto im dał prawo decydować, co jest dobre, a co złe w dokonywanym przez człowieka wyborze?

Równolegle w sferze wymiaru sprawiedliwości, prawa i porządku publicznego trwa proces powodujący powolny rozkład istniejącego systemu. Stosuje się uogólnienia, aby wzbudzić nienawiść, podkopać zaufanie do instytucji, które nas chronią, pilnują prawa i publicznego ładu. Obraz policjanta, żołnierza czy w ostatnich latach ogólnie białego człowieka jest przedstawiany w mediach i kulturze w jak najgorszym świetle: jako osła, wiecznie niezadowolonego, niezrównoważonego psychicznie paranoika, prymitywa maniakalnie dążącego do awantury i nadużywającego władzy i siły. Przestępca natomiast albo człowiek o innym niż biały kolorze skóry - i tu do głosu dochodzi relatywizm moralny - ukazywany jest jako sympatyczny gość, swój chłop popalający trawkę, w zasadzie dobry człowiek, który został skrzywdzony przez złe społeczeństwo.

Kolejna sfera to sfera pracownicza - wprowadzenie systemu korporacyjnego, wyścigu szczurów. Ciągła pogoń za lepszym wynagrodzeniem, napędzana konsumpcjonizmem, do którego zachęcają nieustannie wszechobecne reklamy i stojące za nimi agencje reklamowe. Walka o prawa pracownicze została skanalizowana przez związki zawodowe, które poprzez swój koproracyjny charakter bywają narzędziem rozgrywania partyjnych interesów. Może to rodzić trudne do przewidzenia skutki ogólnospołeczne, co z kolei może prowadzić do napięć i konfliktów społecznych z pozostałą częścią nierozumiejącego i niechcącego zrozumieć społeczeństwa.

Destabilizacja
Kiedy demoralizacja w kraju dojdzie do punktu kulminacyjnego, kiedy już nic nie działa tak, jak powinno, kiedy ludzie nie wiedzą, co jest słuszne, a co nie, co dobre, a co złe, kiedy nie ma już podziału na zło i dobro, kiedy przywódcom Kościoła zdarza się usprawiedliwiać przemoc w imię sprawiedliwości, szczególnie w imię sprawiedliwości społecznej, to znaczy, że dotarliśmy do kolejnego punktu - destabilizacji. Chodzi o to, by zdestabilizować wszelkie relacje, wszelkie pożyteczne instytucje i organizacje we wrogim kraju. Jak tego dokonać? Otóż to się dzieje samo.

Jeśli teoretycznie można by jeszcze osiągnąć porozumienie między stronami negocjacji, wprowadzając na przykład trzecią stronę - mediatorów czy arbitrów obiektywnie oceniających wymagania obu stron, na etapie destabilizacji następuje radykalizacja. W tej fazie nie jesteśmy w stanie osiągnąć porozumienia nawet w rodzinie: mąż i żona nie są w stanie uzgodnić, co jest lepsze w wychowaniu pociech, rodzice tracą autorytet u dzieci, błahe różnice zdań między pokoleniami urastają do gigantycznych rozmiarów, stają się powodem zrywania więzi. Następuje radykalizacja relacji międzyludzkich i brak możliwości porozumienia. Ustanowione tradycją normalne relacje między sąsiadami, nauczycielami i uczniami, między pracownikami i pracodawcą ulegają destabilizacji, zmierzając w kierunku coraz większej radykalizacji i braku akceptacji. Społeczeństwo jako całość popada w coraz większy antagonizm i wrogość między poszczególnymi osobami i grupami osób.

W tym momencie budzą się tak zwane śpiochy, czyli absolwenci różnych uczelni, stypendyści fundacji, którzy w odpowiednim czasie zostali przygotowani do pełnienia nowych ról. W kraju, który staje się polem działalności wywrotowej, trwali w uśpieniu od 15 do 20 lat. Teraz stają się przywódcami różnych grup, osobami publicznymi, wpływowymi, aktywnie włączają się w proces polityczny. Uaktywniają się na czele różnych mniejszości, domagając się uznania i poszanowania ich praw. Stają na czele demonstrantów, którzy uczestniczą w starciach z policją. Mniejsza o postulaty: czarni przeciw białym, żółci przeciw zielonym - nie ma znaczenia, gdzie jest linia podziału tak długo, jak długo te grupy trwają w antagonistycznym zwarciu. Na tym polega proces destabilizacji. Śpiochy to głównie agenci, którzy przyjmują rolę liderów w przeprowadzaniu procesu destabilizacji. Najczęściej osoba, która podejmuje te działania, jest już szanowanym obywatelem. Czasem otrzymuje pieniądze z różnych fundacji na rzecz słusznej walki o cokolwiek - o prawa człowieka, prawa kobiet, prawa dziecka, prawa skazanych. Cokolwiek. Jest wielu chętnych do finansowania takich inicjatyw.

Kryzys
Proces destabilizacji zwykle prowadzi bezpośrednio do procesu kryzysowego, gdy legalne organa władzy w państwie przestają funkcjonować. Zamiast tego wpuszczane są do społeczeństwa ciała obce w postaci różnych samozwańczych kolegiów, urzędników, którzy nie są wybierani przez ludzi, mediów, które kształtują naszą opinię, choć nie my je powołaliśmy, różnych dziwnych grup twierdzących, że wiedzą, jak powinno funkcjonować społeczeństwo, chociaż nie mają o tym pojęcia. Wszystkie one zajmują się zbieraniem donacji i sprzedażą własnej mieszanki religii z ideologią.

Wszystkie te sztucznie powołane ciała prą do przejęcia władzy, a jeżeli jej nie otrzymują, biorą ją siłą. Nagle jak spod ziemi wyrastają komitety rewolucyjne, które przejmują władzę sądowniczą, wykonawczą, ustawodawczą. Wszystko jest skoncentrowane w jednej ręce jakiegoś „intelektualisty” z rozmiękczonym mózgiem, który ukończywszy renomowaną uczelnię, wraca do swojego kraju, twierdząc, że zna rozwiązanie wszystkich problemów społecznych i ekonomicznych. Kryzys jest wówczas, gdy społeczeństwo przestaje funkcjonować produktywnie i następuje katastrofa. Umęczone ciągłymi politycznymi przepychankami i kryzysem gospodarczym oczekuje spokoju i kogoś, kto ogarnie chaos. I oto jest! Mamy zbawiciela, który przybywa z zagranicy lub z lokalnego ugrupowania lewicowego i wprowadza rządy silnej ręki z błogosławieństwem społeczeństwa, które dostało alternatywę: albo takie rozwiązanie, albo wojna domowa i inwazja z zewnątrz.

Normalizacja
Nagle okazuje się, że nie potrzeba już żadnych rewolucji, żadnych strajków, żadnych mniejszości, żadnych praw kobiet, praw dziecka, żadnych innych. Cel został osiągnięty, proces zniszczenia dobiegł końca. Można na tych gruzach budować nową krainę wiecznej szczęśliwości.

Proces demoralizacji społecznej można zatrzymać przede wszystkim przez ograniczenie importu propagandy i konsumpcjonizmu, bo wbrew pozorom mają one ze sobą ścisły związek. Jeśli kraj, który jest adresatem dywersji ideologicznej, aktywnie, nie siłowo, zapobiega importowaniu obcej ideologii, zwłaszcza oferowanej w pięknym opakowaniu, może powstrzymać tę dywersję na swoim terytorium. Trzeba jednak mieć wystarczająco dużo siły i odpowiedzialności, aby powiedzieć „Nie!”. Jeżeli w tym punkcie społeczeństwo jest silne, dzielne i świadome (samoświadome), to wystarczy zablokować import obcej ideologii, by uniknąć całego łańcucha następujących po sobie zdarzeń.

Proces niszczenia państwa, narodu może być - jak twierdzi Jurij Biezmienow - zatrzymany w fazie demoralizacji, ale na tym etapie należy wykonać jeden krok, jedną bardzo ważną rzecz i jest to najtrudniejsza, a zarazem najprostsza możliwa odpowiedź na niebezpieczeństwo przewrotu ideologicznego: to jest powrót społeczeństwa do religii, czyli do czegoś, czego nie da się dotknąć, zjeść lub nosić na sobie, ale co realnie porusza i zabezpiecza, daje spokój i pokój ducha.
Dlatego Kardynał Stefan Wyszyński, który na własnej skórze poznał „uroki” komunizmu i działalność komunistycznych ideologów, wiedział i przestrzegał: „Jeśli przyjdą zniszczyć ten Naród, zaczną od Kościoła, gdyż Kościół jest siłą tego Narodu”.

                                              
                                                                                                                           Wiolar