Witaj na stronie Polsce Wierni.

Jesteś u Olanty

Siła tradycji

Czym jest dla narodu tradycja? Jak ważny jest dla ciągłości pokoleń wspólny kod kulturowy?

Kończy się czas bożonarodzeniowy. Drugi raz w tym roku uczestniczyłam w śpiewaniu kolęd w domu mojej przyjaciółki Asi. Tym razem było nas mniej, ale wszystkie miejsca przy olbrzymim stole na kilkanaście osób były zajęte. We wcześniejszym spotkaniu uczestniczyło około 30 osób.

Zarówno pierwsze, jak i to ostatnio odbyte spotkanie pozostanie na długo w pamięci nie tylko mojej, ale także wszystkich uczestników. Przewspaniała atmosfera, radość ze śpiewania polskich kolęd, przyjemność uczestniczenia we wspólnocie i świadomość podtrzymywania wielowiekowej polskiej tradycji.

Gospodyni spotkania była świetnie przygotowana. Rozdała nam samodzielnie sporządzone śpiewniki z kilkudziesięcioma kolędami i kantyczkami. Akompaniował nam Pan Tomek - na pianinie, gitarze, a nawet na lirze korbowej. Uczył nas starych, zapomnianych kolęd ludowych i opowiadał ich historię.

Na stole świeżo upieczony chleb, smalec, ogórki kiszone, sałatki i ciasta. Wszystko pyszne, domowe, własnej roboty. Każdy z uczestników w niewielki sposób, jak potrafił i na ile mu wystarczyło czasu, włączył się w przygotowanie naszego spotkania. Tak oto niewielkim kosztem finansowym, ale przede wszystkim kosztem chęci, zaangażowania i pracy gospodyni i uczestników, wyczarowany został wspaniały, gościnny polski stół.
Co jednak najważniejsze – udało się spotkać ludziom, którzy spędziliby ten czas może pożytecznie, a może przed telewizorami lub ekranami smartfonów. Śpiewaniu kolęd towarzyszyła zaduma nad bogactwem kultury polskiej, a szczególnie kultury ludowej.
Nad stołem unosił się duch miłości do tego, co polskie, szacunek dla poprzednich pokoleń, dla pieczołowitości, z jaką kultywowali tradycję i z jaką prostotą i ufnością wyrażali swoją religijność. Był to dobrze spędzony czas.

Niestety zanika na naszych oczach ten piękny, choć niekiedy trudny, stary świat i zanika zwyczaj śpiewania kolęd. Pamiętam z dzieciństwa, kiedy rodziny nie były rozproszone, gdy spotykaliśmy się w okresie świąt Bożego Narodzenia i bez patrzenia w tekst wspólnie śpiewaliśmy. Ze smutkiem dostrzegam, że śpiewanie kolęd po domach staje się coraz rzadsze.

W mojej pracy pedagogicznej był czas, kiedy podczas Wigilii klasowych w szkołach ponadpodstawowych lub ponadgimnazjalnych udawało się wspólnie śpiewać kolędy. Kilkanaście lat temu. Teraz spotkania te przeradzają się w bezładne biesiadowanie, które z tajemnicą i mistycznym pięknem narodzin Chrystusa oraz polską tradycją ma coraz mniej wspólnego. Młodzież chętniej śpiewa Jingle Bells niż polskie kolędy, których często nie zna. Nawet jeśli są odtwarzane podczas tych spotkań, nie cieszą się zbytnim zainteresowaniem. Młodzież narzuca popularne piosenki, które słychać w każdej galerii handlowej przed świętami. Na propozycje wysłuchania i zaśpiewania polskich kolęd odzywają się nawet protesty, a na twarzach pojawia się znudzenie. Zaraz też okazuje się, że młodzież nie potrafi lub nie chce śpiewać. Rzadko zdarza się, żeby uczniowie znali słowa popularnych kolęd.

Również asortyment przynoszonych przez uczniów potraw coraz bardziej odbiega od tradycyjnego kanonu. Nie wiem, czy taki stan występuje w szkołach podstawowych, chociaż z opowiadań znajomych nauczycieli pracujących z dziećmi tych szkół wyłania się podobny obraz.

Nie potrafię odpowiedzieć autorytatywnie na pytanie, czym jest spowodowana taka sytuacja. Czy buntem młodzieży, czy brakami i zaniechaniami powstałymi w domach rodzinnych? Jedyne, co mogę stwierdzić, to to, że kiedyś pod tym względem było lepiej.

Tradycja świąt Bożego Narodzenia i ogólnie polskich świąt ulega w naszym społeczeństwie makdonaldyzacji. Mimo że w szkołach jest ona kultywowana, towarzyszy temu pośpiech. Z niezadowoleniem dostrzegamy też obce naleciałości bądź zwyczaje. Rozbuchany konsumpcjonizm, potęgowany przez wszechobecne reklamy, zabija niepowtarzalny klimat świętowania. Prześcigamy się w kupowaniu prezentów, coraz modniejsze jest spędzanie świąt poza domem - w drogich ośrodkach wypoczynkowych, na wyjazdach zagranicznych. Kosztem bliskości i budowania wspólnoty. Nie chciałabym tego w żaden sposób oceniać i pejoryzować, zauważam tylko trend. Jednak wrażenie jest takie, że za mało skupiamy się na istocie świąt.
A przecież już dawno ktoś mądry zauważył, że wszystko, co najlepsze w życiu, jest za darmo. Może warto przeciwstawić się tej presji wydawania olbrzymich sum pieniędzy na święta i zwrócić się bardziej w stronę tradycji?

Wracając do szkolnictwa. W szkołach kultywowane są tradycje różnorakich świąt. Przejawia się to w różny sposób - czy to w obchodzeniu Wigilii, czy też w wykonywaniu różnych prac plastycznych stosownie do okoliczności, a więc kartek świątecznych, ozdób choinkowych, pisanek, stroików, kotylionów. Dzieci są uczone kolęd i pieśni patriotycznych. Mimo że tego typu działań jest bardzo dużo, dzieci i młodzież szybko o nich zapominają i niejako je wypierają. Niestety bardzo często nie widać, aby uczniowie rozumieli, co jest najpiękniejsze w naszej tradycji. Być może występuje to jeszcze w młodszych klasach szkoły podstawowej, ale w starszych już zanika. Brak poczucia dumy z narodowej tradycji oraz identyfikowania się z nią. Kultura masowa wypiera kulturę rodzimą, regionalną, ojczystą.

Nie wiem, dlaczego tak się dzieje. Z pewnością zawodzi tu dom rodzinny, ale widocznie też niezbyt dobrze radzi sobie szkoła. Nie jestem odosobniona w przekonaniu, że przez zapatrzenie w Zachód i bezkrytyczne przyjmowanie kultury masowej zatracamy swoją rodzimą kulturę, z której wyjątkowości my, Polacy powinniśmy być dumni. Co więcej, w mediach społecznościowych widać coraz więcej ataków na elementy naszej tradycji. Polak katolik siedzący przy wigilijnym stole, łamiący się opłatkiem ma się czuć winny, że gdzieś w białoruskim lesie przy polskiej granicy marznie jakiś nielegalny emigrant.
Tym bardziej uważam, że powinniśmy dbać o tradycję i przekazywać ją z pokolenia na pokolenie. Jest ona tym, co nas spaja, wzmacnia, buduje wspólnotę i więzi. Jest powodem do chluby, może być w oczach innych atrakcyjne i niepowtarzalne, unikalne. Nie jest to trudne w czasach digitalizacji. Dzisiaj bardzo łatwo znaleźć melodię, nuty i słowa każdej kolędy czy pieśni. Wystarczy tylko chcieć. Nasze grono już czeka na kolejne spotkania przy pieśniach wielkopostnych.

Chciałabym Państwa zainspirować do organizowania wspólnych śpiewanych spotkań z okazji świąt, Wielkiego Postu czy wydarzeń patriotycznych i do kultywowania naszej pięknej polskiej tradycji. Naprawdę warto. Zapewniam, że będzie to dobrze spędzony czas. Nawet dla tych, którzy mogą się identyfikować ze słowami tej kantyczki:

Kuba nieboraczek nierychło przybieżał,
Spieszno ni tak ni sak wszystkiego odbieżał,
Nie miał Panu co dać, kazali mu śpiewać,
Hej kolęda, kolęda.

Dobył tak wdzięcznego głosu baraniego,
Aż się Józef stary przestraszył od niego:
Już uciekać myśli, aleć drudzy przyszli,

Hej kolęda, kolęda.

Mówi mu staruszek: nie śpiewaj tak pięknie,
Bo się głosu twego Dzieciątko przelęknie:
Lepiejże zagrajcie, Panu chwałę dajcie,
Hej kolęda, kolęda.

                                                                                                                                          Olanta