Miłość w sieci, pustka w sercu, pusta kieszeń, czyli jak się obronić przed scamerami.
Żyjemy w czasach, gdy realne życie, relacje międzyludzkie przeniosły się do sieci. Internet to nie tylko praca czy gry komputerowe, to również znajomości i przyjaźnie, które czasem mogą sprawić nam spore kłopoty.
Problem dotyczy głównie kobiet, ale mężczyźni również padają ofiarą oszustów internetowych. Do niedawna scamerzy romantyczni korzystali głównie z portali randkowych, jednak ostatnio głównym obszarem, gdzie łowią ofiary, są popularne platformy społecznościowe. Wiosną tego roku targetem cyberprzestępców, nie tylko romantycznych, stała się Polska.
Jak działają, kogo szukają, jak się obronić przed oszustwem i na co zwrócić uwagę, zanim serce mocniej zabije?
Scamerzy obserwują nasze profile. Widzą, co zamieszczamy w sieci i na tej podstawie budują swoją strategię. Celują w osoby po czterdziestym roku życia, często w emerytów, którzy mają ograniczoną wiedzę internetową. Najczęściej osaczają osoby samotne lub będące w nieudanych związkach. Poziom wykształcenia nie ma tu znaczenia, gdyż głównym celem ataku są osoby o dużej empatii, wrażliwe na krzywdę, łatwo nawiązujące kontakty z ludźmi i chętnie niosące pomoc innym.
Zaczyna się niewinnie – od polubień, czasem krótkiego komentarza. Potem przychodzi miły liścik na DM i tu zaczyna się gra. Oszuści używają skradzionych z netu zdjęć osób o miłej, budzącej zaufanie aparycji. Najczęściej deklarują, że mieszkają lub pracują w odległych miejscach. Bywa, że robiąc ukłon w naszą stronę, używają translatora.
Przedstawiają się jako osoby zaufania publicznego, na przykład amerykańscy żołnierze, lekarze na misjach, pielęgniarki albo ludzie związani z morzem. Wybierają zatem takie zawody, które są wykonywane w miejscach, gdzie banki i infrastruktura nie są na wyciągnięcie ręki.
Większość przedstawia się jako wdowiec lub wdowa z dzieckiem po traumatycznych przeżyciach. Twierdzą, że są katolikami, wierzą w Boga i często chodzą do kościoła. Zapewne jest to związane z tym, iż Polska postrzegana jest jako kraj katolicki, gdzie religia odgrywa dużą rolę. Ciekawe dyskusje, wymiana myśli, wspólne zainteresowania i dużo empatii skierowanej w naszą stronę sprawiają, że scamerzy szybko zyskują naszą sympatię. Są sprytnymi manipulatorami.
Po krótkim czasie pada propozycja przejścia do innej formy komunikacji – najczęściej chodzi o WhatsApp,Telegram lub inne komunikatory. Tłumaczą to łatwością kontaktu i możliwością prowadzenia rozmów telefonicznych i wideo.
Ofiara jest bombardowana sympatycznymi wiadomościami, a w dość krótkim czasie potencjalny partner czy partnerka wyznaje jej miłość i zaczyna snuć plany na przyszłość, często związane z zamieszkaniem w Polsce. Jeśli dochodzi do rozmów telefonicznych, głos „zakochanego” albo jest generowany przez AI, albo pochodzi z dokonanych w innych okolicznościach nagrań ludzkiego głosu.
Gdy ofiara scamera zaangażuje się w wirtualny związek, w niedługim czasie otrzymuje prośbę o pomoc finansową. Zawsze przyczyną są tu nagłe i niespodziewane przypadki, na przykład odległość od banku uniemożliwiająca dokonanie wypłaty. Często pada prośba o dokonanie międzynarodowego przelewu międzybankowego. Oszuści dążą do podania ofierze rzekomego linku do własnego banku i dokonania przelewu na wskazane konto. Rodzi się pytanie, czy chodzi o wyłudzenie naszych danych osobowych, czy na przykład o pranie brudnych pieniędzy.
Naciski i rozpaczliwie prośby nasilają się, a wyznania miłości przeplatają się z żądaniem pomocy. Niektórzy scamerzy proszą o pieniądze na bilet lotniczy, opłatę cła, kartę steam albo operację bliskiej osoby. Wachlarz pomysłów jest naprawdę ogromny. Od nas zależy, czy ulegniemy naciskom, manipulacji i utracimy nie tylko złudną miłość, ale również spore niekiedy pieniądze.
Wchodząc w relację z nieznanymi osobami z netu, łatwo możemy sprawdzić, czy osoba. która chce z nami nawiązać kontakt, jest tym, za kogo się podaje. Wystarczy sprawdzić zdjęcie w Google – jest taka możliwość. Jeśli fotki, które dostajemy, pojawiają się na różnych portalach pod różnymi nazwiskami, to dla nas jasny sygnał, iż mamy do czynienia z oszustem.
Jest też możliwość sprawdzenia numeru z prefiksem innym niż polski, zwłaszcza +44, +49, +34 oraz 880 (Bangladesz), bo najczęściej z tych rejonów dostajemy wszyscy niechciane SMS-y lub wiadomości nie tylko od scamerów romantycznych.
Przyjrzyjmy się stronce internetowej naszego rozmówcy. Jeśli nie widzimy aktywności z innymi internautami lub aktywność jest iluzoryczna, a konto zostało założone dość dawno (często konta są zawieszane i odwieszane), zaś wśród obserwowanych dominuje jedna płeć (na przykład na profilu mężczyzny zdecydowana większość obserwowanych to kobiety), powinniśmy zastanowić się, z kim wchodzimy w relację.
Warto też zwrócić uwagę na słowa, jakimi posługują się zalotnicy. „Słoneczko”, „kochanie”, „moja droga”, „aniołku” – tak najczęściej zwracają się do swoich potencjalnych ofiar. Podkreślają, że są szczerzy i pragną szczęśliwego związku. Oplatają ofiary niczym pająk, stosują presję, manipulację, czasem szantaż. Zanim zatem wejdziemy z kimś w relację w necie, sprawdźmy te „czerwone flagi”.
Scamerzy tworzą zorganizowane grupy cyberprzestępcze. Działają nie tylko w sferze emocji, lecz również w biznesie, ubezpieczeniach i na innych polach związanych z finansami. Starają się wyciągnąć od nas różne, z pozoru niewinne informacje, bowiem na przykład imiona naszych dzieci, wnuków i zwierzęcych pupili mogą być wskazówką do odgadnięcia naszych haseł. Nigdy nie klikajmy w linki, które dostajemy od nieznanych osób lub instytucji.
Jeśli jednak ulegliście i wysłaliście pieniądze (na początku mogą to być kwoty, które nie budzą niepokoju, na przykład na bilety lotnicze), zmieńcie wszystkie hasła, powiadomcie bank oraz zgłoście sprawę na policję lub do NASK. Liczba oszustw romantycznych rośnie w zastraszającym tempie, gdyż ludzie wstydzą się swojej słabości i nie chcą zgłaszać sprawy na policję. Pandemia zaowocowała rozwojem spotkań internetowych, co skłoniło cyberprzestepców do intensyfikacji działań.
Jeśli podejrzewasz, że masz do czynienia ze scamerem, blokuj kontakt. Działanie scamerów romantycznych powoduje duże spustoszenie emocjonalne, na długo podkopuje wiarę w samego siebie. Rozmowa z kimś z rodziny lub z przyjacielem może zarówno pomóc w podjęciu decyzji o działaniu, jak i ulżyć zranionemu sercu. Jeśli trauma, którą pozostawiła znajomość z oszustem, jest tak duża, że nie możesz dać z nią sobie rady, skontaktuj się ze specjalistą.
Internet to dobro dla ludzkości, ale też potężne niszczące narzędzie, które w rękach cyberprzestępców staje się zagrożeniem dla wielu z nas.
Powyższy felieton powstał w oparciu o rozmowę z osobą, która doświadczyła znajomości ze scamerem. Więcej informacji o oszustwach romantycznych i nie tylko możecie znaleźć na stronach internetowych:
www.gov.pl
www.nask.pl
Maria Lucyna