Barbarzyńcy XXI wieku
Barbarzyńcy są tu już od stuleci. Wcale nie musieli nas najeżdżać ani w czasach rozbiorów, ani kolejnych wojen. Oni tu byli zawsze. Tragiczne dzieje naszego kraju dla każdego, kto przeczytał choć parę książek i potrafi jeszcze samodzielnie myśleć, są oczywiste. Historia, która powinna być nauczycielką dla następnych pokoleń, znowu okazała się tylko bezwartościowym podręcznikiem.
Powojenne losy Polski, okupione krwią naszych sióstr i braci oraz mozolną pracą dziadków i rodziców nad odbudową kraju, kolejny raz zostaną zaprzepaszczone. Ostatnie osiem lat rządów PiS to były jedne z najlepszych lat dla Polski. Zwykli ludzie odzyskali godność. Dzieci nie chodziły głodne do szkoły, a pracownicy nie musieli się godzić na pracę po cztery złote za godzinę na umowach śmieciowych. Polska dzięki wielu inwestycjom zaczęła się szybko rozwijać i mimo trudności związanych z pandemią oraz wojną na Ukrainie staliśmy się czołowym graczem na gospodarczej mapie Europy.
Wynik jesiennych wyborów zapowiedział drastyczne zmiany i powrót mrocznych lat znanych z poprzednich rządów Donalda Tuska. Do władzy powróciła ekipa, która na sztandarach niesie nienawiść do wszystkiego, co polskie. Na twarzy wypisane szyderstwo, zaciśnięte pięści, nienawiść i pogarda dla inaczej myślących - takie jest nowe oblicze „uśmiechniętej” Polski. Natychmiast bezprawnie przejęto media publiczne, co dla każdego mądrego człowieka jest równoznaczne z cenzurą i totalną kontrolą przekazu. Rozpoczęto bezprawne działania wobec prokuratury. Trwa intensywna praca nad marginalizacją urzędu prezydenta. Pojawiła się obawa przed likwidacją kluczowych inwestycji.
Zagubiliśmy pojęcia honoru, godności, szacunku i odpowiedzialności. Zamieniliśmy je na osiem gwiazdek i słownictwo godne menela. Nowa władza otoczyła się miernotami, które ochoczo klaszczą i radują się każdym przejawem łamania prawa. Chcą więcej i więcej. Żądają krwi przeciwników politycznych. Triumfuje zemsta i nagonka, a ośmiogwiazdkowe hasło wyborcze nadal jest najsilniejszym spoiwem łączącym tak różnych światopoglądowo ludzi. Sprawy kraju nie są ważne, nie myślą nawet o swoich wyborcach. Liczą się tylko igrzyska, festiwal nienawiści i wyścig, kto mocniej dowali pisowcom.
Można zadać pytanie: dokąd zmierzasz Polsko? Nie łudżmy się jednak, nikt nam nie da odpowiedzi. Zostaliśmy sprzedani przez swoich za kawałek pizzy i kieliszek trunku. Barbarzyńcy nadal tańczą swój szaleńczy taniec, choć muzyka gra raczej na marszową nutę. Czy potrafimy znów odeprzeć barbarzyńców i zahamować niszczenie państwa, czy jesteśmy skazani na porażkę?
Maria Lucyna