Witaj na stronie Polsce Wierni

Jesteś u Joanny Bichniewicz

O umiłowaniu małej Ojczyzny podczas ozdabiania choinki na rynku

Jeżdżąc po Polsce, z ekscytacją i dziecięcym zachwytem patrzę na rozświetlone wieczorem ryneczki miasteczek, ozdobione latarnie i jarmarki bożonarodzeniowe, na których ludzie spotykają się, wymieniają uwagami o codzienności, cieszą spotkaniami i całymi rodzinami uczestniczą w małych wspólnotach. Jak zwykle niezawodne miejscowe Koła Gospodyń smakołykami raczą sąsiadów, a miejscowi artyści spieszą ze starannie przygotowanym na tę okazję repertuarem.

Mimo codziennych trosk i trudności ludzie odnajdują radość w tych spotkaniach. Czują się w swoich małych światach na miejscu i całkowicie bezpieczni. W innym, wielkim świecie takie miejsca muszą być starannie zabezpieczane i chronione, a i to nie zawsze jest skuteczne.

Nasze małe Ojczyzny są małe i są nasze. Od nas zależy, w jakim kierunku podążymy. Czy za rok, dwa lub dziesięć my i nasze dzieci będziemy mogli kontynuować radosną tradycję ozdabiania choinki na rynku i zapalania światełek, a przed Wigilią dzielić się opłatkiem, życząc sobie, najbliższym i światu, żeby tu zmieniało jak najmniej i tylko w kierunku, jaki my wyznaczymy i zaakceptujemy.

Starajmy się pamiętać, że nasze małe Ojczyzny możemy tworzyć niezależnie od tego, gdzie mieszkamy.

*Pisane w zachwycie nad małym miasteczkiem na południowym Podlasiu.

Joanna Bichniewicz