Witaj na stronie Polsce Wierni.

Jesteś u Krzysztofa A. Szumskego/Demonicona

Nihilizm dżinów wyskakujących z głów

Czy mogę potrzeć Ci głowę dla małpiej reakcji na moje manipulowanie? Pozwolisz? Pozwolisz, że... sprawię Ci przyjemność kolejną dawką dopaminy ćwiartowanej kortyzolem... Mogę spełnić siedem emocjonalnych życzeń, które w maestrii szulera, kuglarza, influencera oceany teatralnej iluzji, a Ty będziesz miał wartość aktora w najistotniejszym międzygalaktycznym śnie. Gdy ja jestem szkiełkiem, przez które się przeglądasz, wgląd w siebie traci zasadność. Słodzę Ci do ucha, żeś najważniejszy, bo pomijasz siebie. Moje słowo, moje reakcje, moje pogłaskania po plecach, to jest Twój bóg... I nawet kopyt pod szatą cesarza nie widzisz, nagości pod złotą maską, bo sen jest wszystkim, a Tyś ledwie ziarenkiem do snu przyklejonym. Oto klatka za klatką współczesnego filmu społ
ecznego...

Iluzje i kłamstwa ciałem się stały i zamieszkały między nami – wzmacniane siatkami powielaczy świadomych lub nie. Oto emocjonalna piramida narracji, a marzeniem niedoścignionym jest być jej szczytem. Tylko że ona ma jedną cechę: obraca się pod wpływem ludzkich reakcji chaotycznie, więc co spływa z góry na dół, z czasem ciężarem swym i toksycznością, górę będzie miażdżyć.. Reaktywność emocjonalna mas stawia piramidy na czubkach i cały majestat staje się trumną pod stertą kamienia. Wszystko, co uważasz, że możesz z innym czynić, wszystko też to reaktywnie może czynić z Tobą. I nawet wiedział nie będziesz, kiedy Twoje kłamliwe szamaństwo najświętszą i jedynie znaną prawdą się stanie. A gdy świat przejrzy na oczy, to Ty będziesz głównym ślepcem. Społeczność zadrwi ze ślepców halucynujących wielkim widzeniem i wewnętrzny wrażliwiec oraz wewnętrzny narcyz staną w wojnie ze sobą ku śmierci właściciela widzeń
.

I teraz świat inny – świat głębi z siebie w sobie. Już po upadkach wszelakich. Śmierciach codziennych, gdy w konsekwencji umierania i zmartwychwstania stają się nowym życiem. Wiesz, jak wtedy z innymi jesteś obecny? Tyś w sobie, inni w Tobie i z Ciebie – już nie ma fasady ego, tego wielkiego teatralnego pokazania się światu, a jedyna szczera oraz najgłębsza rozmowa to rezonans ubierany w słowa jednej podróży w siebie z drugą podróżą w siebie... I masz wtedy rozróżnienie dobra od zła, bo ten, który w sobie się rozszerza, świeci inaczej niż zdobywcy umysłów skupionych na konsumpcji neuronów. Ot, różnica między sytym a wiecznie głodnym. Karmisz się w sobie i ucztujesz z karmiącymi się w sobie... i czasami ktoś wychudzony rzuca się na Twój stół, łapczywie wyrywa łapami kąski z półmisków i ucieka z satysfakcją, że tak przebiegle Cię oszukał. Ty w te gry już nie grasz, Ty się z nich śmiejesz.
Masz siebie przed sobą i w sobie. Po cóż Ci te trofea ze zdobytych ludzkich umysłów, przecież i tak przed śmiercią każdy łowca musi się spotkać z opuszczonym sobą przez pęd świata obsesji i perfekcyjnych celó
w.

Pragnieniem diabelskim jest posiąść i użyć; Boskim – przyciągnąć i ukochać. My, nierządnice w sugestiach piekieł i oblubieni w podróżach głębi. Każdy błądzi i powstaje, ale nie każdy robi z błądzenia świętą drogę. I niech Was fatamorgana raju na ziemi nie myli, bo tu jest tylko i aż doświadczanie wszelakości. Utopia wymusza uśmiechy do jutra, w doznawaniu możemy cieszyć się teraz i z wnę
trza.

Celebryta moim bożkiem, narracja moim chlebem, uwaga moim głodem... Pustka i depresja po byciu użytym moim przeznaczeniem. W kontrze do tego wystarczysz tylko Ty z Sobą.

Krzysztof Szumski